Złoto i metale szlachetne

Każdy zna złoto, choćby z pozłacanych ram i pierściąków. Złoto na powietrzu nie rdzewieje, jak żelazo, ani nie zielenieje, jak miedź. Złoto w ogniu nie czernieje. Ludzie nazywają złoto szlachetnym metalem, nic bowiem złota nie plami. Pięknego koloru i bez polerowania błyszczące, złoto stanowiło zawsze skarb człowieka.

Kruszec ten jest bardzo ciężki, ale miękki, daje się łatwo wyciągać na druty i sklepywać na blaszki tak cienkie, że przeświecają i przepuszczają zielone światło.

Złoto znajduje się w naturze w stanie rodzimym, to jest jako czysty metal gotowy do użycia. Często w skałach znajdują się tak zwane żyły kruszconośne. Wypełniają one szczeliny wśród skał powstałe. W takich żyłach kwarcowych spotyka się często blaszki złota. Chcąc złoto z tych żył dobywać, trzeba je kruszyć. Najczęściej wypłukuje się blaszki, ziarnka albo grudki złota z piasku i żwiru. Piaski i żwiry złotonośne powstały ze skał krystalicznych. Gdzie można mieć wodę z miejsc wysoko położonych, tam rozkrusza się złotonośne skały za pomocą potężnych strumieni wody. Dziś umiemy dobywać złoto i bez wypłukiwania wodą. Miele się skały zawierające złoto na pył i miesza się je z rtęcią. Złoto rozpuszcza się w rtęci, tworząc tak zwaną ortęć (amalgamat), ciekłą jak rtęć, a żółtą jak złoto. Z ortęci łatwo odparować rtęć, a złoto wtedy pozostaje w naczyniu. Ortęcią złota powleka się też naczynia, potem się je ogrzewa, a po ulotnieniu się rtęci naczynie pozostaje pozłocone.

Trzeciej części złota dostarcza nam corocznie Ameryka, prawie tyle Afryka, a cała Australia z Azją i Europą niewiele co więcej, niż Ameryka. Troszeczkę złota wydobywa się i w Europie. Złoto jest w wielu rzekach; do niedawna jeszcze dobywano złoto z Renu. Znajduje się ono i w wodzie morskiej, ale wydobywanie go stamtąd nie opłaca się, bo jest za drogie.

Złoto nie jest metalem wielce pożytecznym. Używa się go z przymieszką miedzi, aby było twardsze i nie zużywało się tak szybko. Ze złota wyrabia się głównie monety, a mała tylko cząstka idzie na ozdoby. Nie wyrabia się ze złota ani narzędzi, ani sprzętów, ani maszyn. Bez złota mógłby się człowiek całkiem obyć.

Nie trzeba sobie też wyobrażać, że złoto jest najcenniejszą kopaliną. Zliczono, co warte są kopaliny dobywane w ciągu roku przez człowieka na całej ziemi. Pokazało się, że połowa całej wartości przypada na żelazo wraz z naftą, czwarta część na sam węgiel kamienny. W ostatniej zaś czwartej części mieści się wartość złota, srebra, miedzi i wszystkich innych szlachetnych i nieszlachetnych metali, mieści się też cena drogich kamieni i pereł, materiałów budowlanych, jednym słowem wszystkiego zresztą, co człowiek z martwicy dobywa, oprócz żelaza, węgla i nafty.

Własnościami swymi zbliża się do złota platyna (to znaczy po hiszpańsku; sreberko), srebro i rtęć. Wszystkie inne metale, jak żelazo, miedź, cynk, ulegające łatwo zmianom na powietrzu, nazywają się metalami nieszlachetnymi.